Zagraniczny biały stolik kawowy

Zagraniczny biały stolik kawowy

Bardzo długo szukałam do mojego mieszkania odpowiedniego stoliku kawowego. Bardzo mało stolików pasowało do starych mebli po mojej babci które postanowiłam odnowić i postawić w salonie. Niestety w Polsce nie udało mi się znaleźć tego co potrzebowałam. Postanowiłam szukać za granicą.

Poszukiwania idealnego stolika kawowego

stolik kawowy biały lakierowanyAkurat tak się złożyło, że postanowiłam z narzeczonym wyjechać na dwutygodniowe wakacje za granice. Byliśmy nastawieni na zwiedzanie więc postanowiłam, że mogę połączyć przyjemne z pożytecznym. Umówiłam się z partnerem, że chcę poświęcić trzy dni na poszukiwania stolika idealnego, a że byliśmy autem to nie byłoby problemu zabrać go ze sobą do domu. Zgodził się. Minoł tydzień, zwiedziłam większość miejsc, które chciałam zobaczyć wiec mogłam teraz polować na stolik. Dobrze się złożyło, że w okolicy był targ z różnymi rzeczami od jedzenia po meble. Chodziłam po tym targu przez długie godziny i nic nie przykuło mojej uwagi. Pomyślałam, że przyjdę następnego dnia to może pojawi się coś jeszcze dodatkowego, bo po rozmowie z jedną z pań która sprzedawała na tym targowisku dowiedziałam się, że nie ma wszystkich sprzedawców, ponieważ jest poniedziałek. We wtorek rano wróciłam i o dziwno pani miała rację, bo pojawiło się dość sporo nowych stanowisk z meblami, miałam nadzieje, że coś znajdę i wrócę do domu z wymarzonym stolikiem. Po około dwóch godzinach chodzenia moim oczom ukazało się moje cudo piękny stolik kawowy biały lakierowany. Prawie biegłam, żeby nikt mi tego stolika nie wykupił, bo widziałam tylko jedną sztukę. W biegu zadzwoniłam po mojego narzeczonego, żeby przyszedł na targ i pomógł mi zapakować stolik. Pan, u którego był stolik chciał bardzo dużo pieniędzy, ale udało mi się dużo utargować. Szczęśliwa z zakupionego stolika czekałam na narzeczonego a w między czasie przyjaźnie nastawiony sprzedawca zapakował mi stolik w folię, żeby się nie zarysował podczas transportu.

Kiedy stolik był już zaniesiony do miejsca, w którym spaliśmy mój narzeczony stwierdził, że najlepiej będzie go zapakować od razu do auta żebyśmy nie zapomnieli go zabrać. Stolik zajął połowę auta, ale było warto i byłam bardzo zadowolona z zakupów. Ten stolik to moja największa i najlepsza pamiątka z tamtych wakacji mam go do teraz.